wtorek, 26 kwietnia 2016

"Wayward Pines: Szum" Blake Crouch (37)

Według autora każda sztuka jest reakcją na inną sztukę, bo oglądany w dzieciństwie serial Miasteczko Twin Peaks tak bardzo go zafascynował, że powstało Wayward Pines. Na podstawie książek Blake Croucha powstał dziesięcioodcinkowy serial.

Ethan Burke budzi się nad rzeką, nie pamiętając kim ani gdzie jest. Na szczęście udaje mu się odzyskać pamięć o przeszłości, dzięki skojarzeniom. Pamięta, że przyjechał do Wayward Pines szukając dwóch zaginionych agentów, miał wypadek, jego partner zginął. Czuje, że w miasteczku coś jest nie tak. Szeryf nie chce z nim współpracować, nie może odzyskać osobistych rzeczy, nie potrafi połączyć się ze światem zewnętrznym.

Blake Crouch stworzył bardzo realistyczny świat, pełen nieoczywistości. Akcja jak to w thrillerze jet bardzo wartka, nie ma zbędnych opisów. Towarzyszymy bohaterowi w rozwiązywaniu zagadki miasteczka, walce o przetrwanie.
 Doświadczenie uczyło go, że wszędzie tam, gdzie gromadzili się ludzie, był mrok. [...] Doskonałość stanowiła sam naskórek. Wystarczyło zrobić nacięcie przez kilka warstw, a ukazywały się ciemniejsze odcienie. Przetnij do kości - czarno jak w smole.
Szkoda tylko, że akcja jest dosyć przewidywalna i momentami miałam ochotę odłożyć Szum i zająć się jakąś inną książką. Cieszę się, że tego nie zrobiłam, bo zakończenie było zupełnie nie takie, jakiego się spodziewałam. Myślę, że to właśnie najsilniejsza strona tej książki - jest przewidywalna aż do momentu, w którym poznajemy prawdę na temat świata otaczającego Wayward Pines. Chwilę po skończeniu Szumu, miałam ochotę na drugą część - Bunt, który przyniosłam z biblioteki. Ale po kilku dniach zupełnie mi przeszło, wolę poświęcić swój czas innym książkom.

Mimo początkowego rozczarowania związanego z niby ciekawą ale niezbyt porywającą akcją (bo jak bohater jest w stanie przetrwać aż tyle) zakończenie wciska w fotel i zaskakuje. Książka powinna spodobać się wszystkim fanom filmowych odpowiedników (sama nie widziałam żadnego z nich, ale to dlatego, że zanim obejrzę Wayward Pines chciałam zapoznać się z książką), oraz tym, którzy lubią thrillery. Jeśli nie lubicie - sięgnijcie po coś innego.

ocena: 3+/6 (Nędzny +)


SZUM / BUNT / KRZYK

"Wayward Pines: Szum" Blake Crouch, tytuł oryginału: Pines, tłumaczenie Paweł Lipszyc, wyd. Otwarte 2014, 339 stron, 1/3

10 komentarzy:

  1. Ja się przymierzałam, ale ostatecznie zrezygnowałam. Obejrzałam za to dwa odcinki serialu, ale... przerwałam i mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, zawsze wyznaję jedną zasadę: żeby docenić lepsze książki, musimy przejść również przez gorsze, które udowodnią nam znaczenie naszych faworytów.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. I tutaj wadę można uznać za zaletę, bo coś się zaczyna dziać na koniec, a są książki które są nudne jak ostatnia lekcja w szkole, które za nim rozkręcić się nie są.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tym, ale nie zainteresowała mnie na tyle, by znaleźć się w moim czytelniczym grafiku;D
    Przewodnik Czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Thrillery lubię, to może i książka dla mnie. Chociaż wolę coś, co mnie zaskoczy niż będzie przewidywalne. No cóż, zobaczę, może jednak się skuszę i przeczytam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na ogół nie czytam thrillerów, więc nie wiem, czy to książka dla mnie. Cóż, może kiedyś...:) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam wolę mocne, krwawe kryminały i nieprzewidywalną akcję, więc podziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Eee nie to książka nie dla mnie. Może innym razem. :D
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...