piątek, 28 października 2016

Okładkowy zawrót głowy #3 - październik 2016

Okładka książki powinna zachęcać czytelnika do sięgnięcia po nią. Jednak czasem dziecko płaczącego grafika, malutki potworek, kryje w sobie zachwycającą zawartość, a pod zachwycającą oprawą możemy znaleźć zgniłe wnętrze. Jak poszczególne książki wypadają pod względem okładek w różnych krajach? Przekonajcie się na przykładzie moich październikowych lektur.

TAM, GDZIE ŚPIEWAJĄ DRZEWA, LAURA GALLEGO

poniedziałek, 24 października 2016

"Brooklyn" Colm Toibin (63) + ekranizacja



Są takie powieści, które bezpośrednio przemawiają do czytelnika. Możemy utożsamiać się z bohaterami, bo na katrach książki odnajdujemy emocje, które znamy z autopsji. Ja, czytając o postaciach zachowujących się w danych sytuacjach jak ja, odnajdując znane emocje, czuję się szczególnie. Takie książki zdarzają się dla mnie bardzo rzadko. Pierwszą, jeszcze w czasach liceum, były Cierpienia młodego Wertera. Ledwo powtrzymałam łzy, kiedy nauczycielka zaczęła opowiadać o tym, co czułam będąc nieszczęśliwie zakochana. Drugą książką, w której odnalazłam cząstkę siebie jest Brooklyn.

czwartek, 20 października 2016

"Etta, Otto, Russell i James" Emma Hooper (62)


Książka, o której dziś Wam opowiem, zupełnie przypadkiem znalazła się na mojej półce. Poszłam do biblioteki z zamiarem odebrania jednej, zarezerwowanej pozycji, a wróciłam z maksymalną liczbą książek, które można wypożyczyć w jednej filii (aż 3, słabe te ograniczenia). Chodząc między półkami w październikowy, wietrzny i ponury dzień zauważyłam grzbiet przedstawiający zupełnie inną rzeczywistość niż ta za oknem. Ze względu na ten sielski, letni krajobraz na okładce nie mogłam zostawić tej książki w bibliotece.

sobota, 15 października 2016

"Kochając pana Danielsa" Brittainy C. Cherry (61)


Pierwsze spotkanie z twórczością Brittainy C. Cherry (Powietrze, którym oddycha) było dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem, dlatego zdecydowałam się zapoznać z jej innymi książkami. Zakochałam się w okładce Kochając pana Danielsa, a wnętrze książki przekonało mnie, że autorka potrafi pięknie pisać o miłości.

wtorek, 11 października 2016

Góra szczęścia, czyli jesienny stosik


Chyba na dobre nadeszła jesień, bo dziś po raz pierwszy zmieniłam skórę na lżejszą zimową kurtkę, a temperatura skutecznie zniechęciła mnie do rowerowej przejażdżki. Stosik prezentuję Wam w dwóch częściach, bo w międzyczasie pojawiły się jeszcze 3 książki, a nie chcę tworzyć dla nich oddzielnego postu. Pierwszy, większy stosik, zawiera aż 5 książek, które znalazły miejsce na mojej półce, a tylko jedna z nich jest z biblioteki. Drugi to trzy wypożyczone pozycje, z czego tylko jedna była planowana. No cóż, tak to jest...

sobota, 8 października 2016

Przedpremierowo: "Prawdodziejka" Susan Dennard (60)


Uwielbiam Szklany Tron Sarah J. Maas, dlatego kiedy usłyszałam jej słowa o Prawdodziejce, umieszczone również na okładce książki (wejdzie do kanonu), nie mogłam przejść obok tej pozycji obojętnie. Skusił mnie również jej opis. Jak wypadła w moich oczach? Zapraszam do rozwinięcia.



Safi i Isault urządzają zasadzkę na szlaku, ale w ich sidła wpada nie ten powóz, na który czekały. Zadzierają tym samym z potężnymi czarodziejami i muszą uciekać.

Otworzyłam książkę i kompletnie wsiąknęłam w jej świat! Akcja powieści jest bardzo dynamiczna, ciągle się coś dzieje. Pojedynki magiczne i niemagiczne, pościgi, skoki po dachach, walka z potworami nie mają końca. Autorka używa przyjemnego w odbiorze języka, wykazała się również pomysłowością w kreowaniu świata przedstawionego. Informacje na jego temat są dawkowane, wiemy tylko tyle ile potrzeba do zrozumienia rozgrywających się wydarzeń. Napięcie jest wciąż podsycane, pierwsze sto stron przeczytałam błyskawicznie, dalej było też bardzo szybko. Nie zabrakło również zabawnych momentów, bo dwie wiedźmy nie mogły przeżyć kilku godzin bez nowych problemów. Czas akcji to zaledwie kilka dni, w ciągu których bardzo dużo się dzieje.
"Kiedy Aeudan wychodził na zewnątrz, z zadowoleniem zauważył, że zostawia za sobą błotniste ślady butów. Czasami sprawiedliwość objawia się w małych zwycięstwach."
Safi, tytułowa prawdodziejka, oraz Iseult, jej więziosiostra ciągle wpadają w jakieś kłopoty. Bardzo je polubiłam, ponieważ nie są w żaden sposób idealizowane. W dodtku Iseult walczy... kosą :D Ludzi dzielą ich magiczne, wrodzone specjalności. Poszczególne imperia słyną z danego rodzaju umiejętności, niektóre są też bardzo rzadkie. To, co czytelnik wie od początku, czyli fakt, że Safi jest prawdodziejką, jest przez bohaterkę ukrywany od urodzenia. Jako jedyna wiedźma o takiej mocy na całym kontynencie stanowiłaby broń w zbliżającej się wojnie. Susan Dennard tłem dla przygód młodych wiedźm uczyniła polityczne rozgrywki między imperiami leżącymi w Czaroziemiach.

Spodobał mi się również nieco inny niż zwykle, bardzo subtelny wątek miłosny. Nie mogę powiedzieć o tej książce nic złego, ponieważ jest również pięknie wydana. Grzbiet nie złamał się podczas czytania, a okładka mnie zachwyciła. Uwielbiam też mapy, a w Prawdodziejce znajduje się ilustracja przedstawiająca całe Czaroziemie.

Prawdodziejka jest świetną rozrywką dla miłośników fantastyki, magii, pojedynków oraz politycznej walki o przyszłość kontynentu. Nie można nudzić się przy tej książce. Jest to również opowieść o uniwersalnych wartościach, takich jak przyjaźń, honor, lojalność. Polecam Wam tę pozycję, której premiera przypada na najbliższą środę 12 października, a mi pozostaje czekać na kolejną część, czyli Wiatrodzieja. Ukaże się już w kwietniu 2017. W sam raz na moje urodziny <3

ocena: 5+/6 (Powyżej oczekiwań +)

Czarnoziemie:
Prawdodziejka | Wiatrodziej 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.


Prawdodziejka Susan Dennard, tytuł oryginału: Truthwitch, tłumaczenie Regina Kołek i Maciej Pawlak, wyd. SQN 2016, 390 stron, 1/4

środa, 5 października 2016

"Tam, gdzie śpiewają drzewa" Laura Gallego (59)


Mamy w życiu różne plany, marzenia. Czekamy na pewne wydarzenia, nie mogąc się ich doczekać. Niestety nie zawsze udaje nam się to, a plany w zderzeniu z nową rzeczywistością są już nierealne. Nasza przyszłość zależy od tego, jak zachowamy się w nowej sytuacji. Przed takim problemem staje główna bohaterka książki, o której dziś opowiem.

niedziela, 2 października 2016

Okładkowy zawrót głowy #2 - wrzesień 2016

Pierwsza, sierpniowa odsłona cyklu podobała się i Wam i mnie, dlatego zapraszam dziś na kolejną część. Wrzesień upłynął mi pod znakiem wakacyjnego wyjazdu nad morze, pogoda dopisała, a teraz czas pakować się i za kilka dni wyjeżdżać na studia.

POWIETRZE, KTÓRYM ODDYCHA, BRITTAINY C. CHERRY

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...