sobota, 9 września 2017

Jak poradzić sobie z niechęcią do czytania i kacem książkowym?


Każdy z nas przestał kiedyś mieć ochotę na czytanie książki. Czasem nie miało to nawet związku z tym, co aktualnie czyta, tylko bardziej ze zmęczeniem materiału. Druga podobna sytuacja to niechęć do książek, będąca skutkiem przeczytania czegoś tak dobrego, że niemożliwe wydaje się czerpanie przyjemności z jakiejkolwiek innej lektury. Nieczęsto mi się to zdarza, ostatnio w przypadku Światła, które utraciliśmy. Od dawna spotykam się z pytaniem o to, jak poradzić sobie z taką sytuacją, jak znów poczuć chęć do czytania. Dziś opowiem Ci, co robić, żeby na nowo zacząć cieszyć się książkami.

Pozwól, że na początek Cię oświecę. Wcale nie musisz czytać. Pamiętaj, to ma być przyjemność, jeden ze sposobów spędzenia wolnego czasu. Sięgasz po książkę, przenosisz się do innego świata, ale za oknem jest ten prawdziwy. Dlatego jeśli nie sprawdzi się zmiana gatunku, próba odkrycia czegoś nowego skończy się fiaskiem, oto, co możesz zrobić:

  • Spędź swój wolny czas z przyjaciółmi, rodziną. Nieważne, co będziecie robić. Ważne, że razem.
  • Obejrzyj film lub serial, na który od dawna masz ochotę, ale wcześniej wciąż brakowało Ci czasu. Możesz również wrócić do jednego z ulubionych. 
  • Znajdź ciekawy przepis, idź na zakupy i ugotuj coś pysznego. Nie tylko dla siebie :)
  • Wyjdź z domu. Zobacz, jak zmienia się otoczenie. Idź do lasu, parku. Jeśli masz psa, koniecznie go ze sobą zabierz. Im bliżej przyrody tym lepiej.
  • Masz gryzonia? Weź z niego przykład. Odpręż się i odpocznij. W jego towarzystwie.
  • Idzie jesień, a ogródek sam się nie skopie. Wiesz, że praca fizyczna daje satysfakcję i mocny sen?
  • W zdrowym ciele zdrowy duch! Łap rower, rolki, buty do biegania i bądź aktywny, najlepiej na świeżym powietrzu. Jeśli pada, zawsze możesz iść na spacer z parasolką, poćwiczyć w domu lub wybrać się na siłownię. 
  • Posłuchaj ulubionej muzyki. Możesz to połączyć z poprzednimi punktami :)
  • Dla zdesperowanych: w domu zawsze znajdzie się coś do posprzątania :D
Jeśli czytanie stanie się dla Ciebie obowiązkiem, przestanie być przyjemnością. Czujesz, że masz dość książek? Odłóż je na tydzień, dwa, zajmij się codziennością, a za jakiś czas poczujesz tęsknotę za kocykiem, herbatą i dobrą lekturą. Nie pozwól tylko, żeby książki sprawiły, że nie będziesz miał poza nimi życia. 

Jakie są Twoje sposoby na pokonanie czytelniczej niemocy?

50 komentarzy:

  1. Nie mam chęci na czytanie, to nie czytam. Mam na szczęście wystarczająco dużo innego hobby ;) Mam takie wrażenie, że to częsta przypadłość w blogosferze - takie traktowanie książek jako, czy ja wiem... przymusu? Muszę czytać, muszę zapisywać liczbę stron, muszę mieć więcej na koncie niż inni, muszę wyrobić 52 ksiażki choćby się paliło i waliło... mam nadzieję tego uniknąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 52 książki to wciąż mało :D a przecież liczy się jakość i przyjemność a nie ilość :D

      Usuń
  2. Jak czytanie mi nie idzie, to nie czytam, nie zmuszam się, bo to jeszcze bardziej potęguje moją niechęć. Wtedy oglądam seriale (zwłaszcza kryminalne) :) Szczerze - to rzadko kiedy zmagam się z kacem książkowym, częściej nie mogę zabrać się po lekturze za napisanie recenzji, bo wszystko wydaje mi się takie.. nijakie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam takie okresy, albo dużo czytam, albo oglądam serial bo mnie wciągnął :D

      Usuń
  3. Miałam już kilkakrotnie takiego kaca książkowego. Pomaga mi przerwa od czytania, pisania i komentowania u innych tekstów o książkach. No i czytanie mniej przez cały czas, jeśli nie przekroczę miesięcznej liczby książek tak powyżej 6,7, nie mam problemów:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post :) Raz na jakiś czas mam takiego 'kaca', raz większego, raz mniejszego, no ale zdarza się :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaca książkowego mam, to fakt, ale jakoś zawsze czytam coś dalej. Ja zawsze czytam, bo inaczej czegoś mi w ciągu dnia brakuje :D

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też staram się czytać codziennie - nawet te 5 czy 10 stron, jak brakuje czasu. ale są takie dni, że nie mam ochoty.

      Usuń
  6. Nie pamiętam, żebym miała coś takiego, że miałam dość książek na jakiś czas. :D Raczej dopada mnie frustracja, że nie mam czasu na książkę. Tak naprawdę to czytam od jednej książki do drugiej, bo nie mogę nie czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brak czasu na czytanie to zupełnie inny problem - niestety nie wiem, jak sobie z nim poradzić :D

      Usuń
  7. A co zrobić jak chcę czytać, a nie mam na to nawet 30 minut dziennie? Oto jest pytanie!
    Ciekawe rady, może kiedyś się przydadzą, bo kac dopada w najmniej oczywistych momentach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak pisałam wyżej, niestety nie umiem Ci pomóc Marto :( przecież nie powiem, żeby ograniczyć sen... xD

      Usuń
  8. Jak dopadnie mnie czytelnicza niemoc albo kac, to po prostu nie czytam i zajmuje się czymś innym :) Nic na siłę, a do roboty zawsze coś się znajdzie :) Właściwie często tak mam, że tydzień, dwa nic nie czytam, a potem jak mnie dopadnie, to ciągle czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko mam kaca książkowego...
    Niestety teraz coraz więcej osób czyta na siłę :(
    Pozdrawiam, Ola
    bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio miałam tygodniowego kaca książkowego i wyleczyłam go codziennym pieczeniem. Babeczki czekoladowe, ciasto marchewkowe... Aż w końcu przez oczekiwanie na dopieczenie w piekarniku smakołyku zamarzyłam o lekturze. 🙂 Post super, przydatny i mądry! 😉☺️
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, to dopiero świetny pomysł :D musiały być pyszne <3

      Usuń
  11. Zwykle w czasie "kaca" po prostu nie czytam, zajmuję się czymś innym. Gorzej, jeśli zdarzy się, że akurat muszę coś przeczytać na zajęcia - wtedy jakoś trzeba się zmusić, ale przyjemne to nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie czytanie na studia tak czy inaczej jest nieprzyjemne, taki temat xd

      Usuń
  12. Ja już drugi rok w sierpniu miałam kompletnego, czytelniczego doła. Wszystko zaczynałam, nic nie potrafiłam skończyć. U mnie w takiej sytuacji sprawdza się po prostu... nie czytanie przez chwilę. I tyle. Odpocznę, porobię inne rzeczy i potem "przypadkiem" sięgam po książkę. Wtedy nagle się okazuje, że znów lubię czytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba taki miesiąc, że podświadomie nie czytasz :D

      Usuń
  13. Również gdy czuje "zmęczenie materiału" staram się po prostu przystopować i odczekać aż ochota na książki sama się nabierze :)

    Pozdrawiam
    mowmikate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyne, najlepsze rozwiązanie :) piąteczka!

      Usuń
  14. U mnie zastoje czytelnicze spowodowane są przede wszystkim tym, że nie potrafię czytać wielu książek na raz. Taką sytuację miałam na początku tego roku. Czytałam "Syna" Philippa Meyera, i choć książka mi się podobała, przy najmniejszym rozproszeniu od niej odchodziłam, a ponieważ nie potrafię czytać nic "na boku", to siedziałam nad nią 3 miesiące, z jednej strony tęskniąc za czytaniem, a z drugiej nie mogąc zacząć niczego innego. Gdyby chociaż mi się "Syn" nie podobał, rzuciłabym czytanie w cholerę, a tu taka sytuacja^^;;

    Pozdrawiam,
    Ania z ksiazkowe-podroze-w-chmurach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam takie rozproszenie, to nic przyjemnego. najbardziej lubię czytać wiedząc, że mam dużo wolnego czasu :)

      Usuń
  15. Świetny post, bo akurat mam lekki zastój czytelniczy :) Niestety przez naukę nie mam zbytnio czasu na nic, ostatnio nawet i na bloga :(

    Pozdrawiam!
    volusequat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. To dosyć ważne by nie zamieniać przyjaźni i bliskich ludzi na książki. Czytanie jest super, ale nie można zapomnieć o ludziach wokół nas. Dobry post, kilka pomysłów na pewno wykorzystam, kiedy dopadnie mnie kac. Ostatnio tak miałam po Szóstce wron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szóstka jeszcze przede mną. cieszę się :)

      Usuń
  17. Ostatnio złapał mnie taki kac książkowy po przeczytaniu serii Mafijna miłość. Emocje buzowały we mnie jeszcze następnego dnia i wciąż żyłam losami Cassandry i Adama (nadal żyję), ale stwierdziłam, że nic nie uspokoi mnie tak jak jakaś lekka, niewymagająca książka, z mniejszą dawką emocji. I rzeczywiście - ochłonęłam :)
    Nigdy nie czytam na siłę ani z poczucia obowiązku. Czytam, bo lubię i chcę, ale nigdy nie traktuję tego jako coś najważniejszego w życiu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze będą rzeczy ważniejsze niż książki. na przykład oczy. bez ich zdrowia nie poczytasz :D (taki tam żarcik) xd

      Usuń
  18. Interesting post, Dear ❤
    I'd be happy friendship blogs ♥ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja aktualnie takiego kaca mam. Niby chciałabym poczytać, ale nie mam na to ochoty :/ Nie zmuszam się, tylko cierpliwie czekam, aż taka ochota mnie najdzie :D
    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadejdzie w najmniej spodziewanym momencie :D

      Usuń
  20. Przyznam, że zawsze się dziwiłam, jak ludzie ogłaszali, że mają kaca, niemoc czytelniczą itd. I właśnie obawiam się, że jest to związane z tym, o czym wspomniałaś - czytelnicy (a zwłaszcza blogerzy, którzy się już nieco zatracili w świecie egzemplarzy recenzenckich, bo to od nich głównie padają takie słowa) za bardzo dążą do jak największej liczby przeczytanych książek, ciągle chcą coś nowego, kolejnego itd. zamiast po prostu czerpać z tego przyjemność i przede wszystkim żyć też swoim życiem, nie tylko tym książkowym.
    U mnie sprawa jest prosta: chcę - czytam, nie chce mi się, to nie czytam i tyle. Nic na siłę. I nigdy nie miałam problemów z jakimiś kacami książkowymi itd. Bo czytam książki nie po to, żeby napisać o nich tekst, wrzucić ich zdjęcie itd. tylko po to, aby się zrelaksować, a reszta jest tylko przy okazji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :D mi czasem trudniej zmotywować się do napisania o książce, chociaż czytam już kolejną :D

      Usuń
  21. Dobry post! Przyznam się,że cierpię na niemoc czytelniczą. Po prostu mi się nie chce. Praca mnie dobija, bo 12 godzin na nogach, czy tam 13 to nie jest zbytnio zdrowe. No ale, nie ma ci tez narzekać... Dlatego siedzę w domu i się lenię. Albo pędzę wieczorami do chłopaka i ... znów się nudzę. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam jak przez kilka dni tak pracowałam - współczuję. tylko praca i sen :D

      Usuń
  22. Święte słowa. Wszystko trafione w punkt.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytanie ma być przyjemnością, więc jak mam czytelniczego kaca, to nie czytam. Robię wtedy coś innego, przyjemnego i samo mija :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przyznam, że raczej mi się to nie zdarza. Bywa, że nie czytam, bo akurat nie mam czasu, ale po maksymalnie dwóch dniach mam syndrom odstawienia :D Łażę z książką pod pachą, tylko po to, by chociaż ją sobie potrzymać w ręce, skoro nie mam czasu, żeby ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie, raczej dłuższa niechęć mi się nie zdarza :)

      Usuń
  25. Najlepiej przeczekać. Wtedy oglądać dużo seriali, a po kilku dniach ochota na czytanie wzrasta ze zdwojoną siłą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Spisałaś wszystko to, co siedzi mi w głowie na temat kaca książkowego. Całkiem niedawno przeżyłam go pierwszy (!) raz i chociaż na początku próbowałam zmuszać się do czytania, potem odpuściłam, przeczekałam kilka dni i ochota na książki wróciła sama. :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jesteś kolejnym przykładem na to, że moja rada sprawdza się w praktyce. super!

      Usuń