wtorek, 16 sierpnia 2016

"Pokój" Emma Donoghue (51) + ekranizacja


Sięgając po Pokój nie wiedziałam, o czym jest historia. Nie lubię czytać opisów z tyłu książek, żeby przypadkiem czegoś sobie nie zaspojlerować. Słyszałam tylko, że jest dobra i ekranizacja zgarnęła kilka nominacji do Oscara. Tym oto sposobem trzymam w dłoniach książkę, która jest zupełnie inna niż wszystkie.

Narratorem jest pięcioletni Jack, razem z mamą mieszka w Pokoju, który jest całym jego światem. Dla jego mamy jest więzieniem, została porwana i umieszczona w nim gdy miała dziewiętnaście lat.

Jestem pod wrażeniem tego, jak wiarygodna jest narracja Jacka. Używa dziecięcego języka. Nic nie jest powiedziane wprost, wszystkiego trzeba się domyślić. Bo rzeczy dla nas oczywiste, są dla pięciolatka trudne do ogarnięcia. Szczególnie, jeśli rozwija się w ograniczonym otoczeniu, jedynie w obecności mamy.
"Życie jest do niczego, jeśli się nie ma kogo kochać."
Czytając zawsze zastanawiam się, jak ja poradziłabym sobie w sytuacji bohaterów książek. W tym przypadku nie wiem. I mam nadzieję, że nigdy się nie dowiem. Matka Jacka poradziła sobie najlepiej jak potrafiła i jestem pod wrażeniem jej wewnętrznej siły. Stworzyła dla synka namiastkę normalnego domu, wychowywała go w wierze i dbała o niego.

Emma Donoghue stworzyła opowieść o sile matczynej miłości oraz o tym, że nawet w beznadziejnej sytuacji można sobie poradzić oraz przywyknąć do aktualnej sytuacji. Dla mnie była to lektura pełna emocji, dlatego polecam ją szczególnie kobietom, jako ciepłą historię na weekend.

ocena: 4+/6 (Zadowalający +)

Pokój Emma Donoghue, tytuł oryginału: Room, przełożyła Ewa Borówka, wyd. Sonia Draga 2016, 403 strony, 1/1





Na podstawie książki powstał znakomity film nominowany m.in. do Złotych Globów - możemy przeczytać na okładce. Nominacjom nie zaprzeczę, ale czy film jest znakomity? Dla mnie nie. Co najwyżej przeciętny.

Zaczyna się tak samo jak pierwowzór, ciepła atmosfera, mama bawi się ze swoim synkiem, i drobiazgi powoli budują pytania, i wskazują na to, że coś jest nie tak. Pierwsza część filmu rozgrywała się dosyć szybko, ale później historia zaczęła mi się dłużyć. Nie spodobało mi się również to, jak bardzo ekranizacja odbiega od książki. Bezimienna Mama dostaje w filmie imię - Joy. To jeszcze jestem w stanie zrozumieć, bo wiadomo, łatwiej domyślić się o kogo chodzi kiedy w wypowiedzi występuje imię zamiast "mama". Ale dlaczego zmieniono wiek głównej bohaterki? W książce została porwana mając 19 lat, a w filmie - 17. Mam nadzieję, że to nie kwestia tłumaczenia (różnica wiekowa w pójściu na studia w USA i Polsce). Szkoda też, że usunięto kilka wątków.

Podsumowując, jeśli macie ochotę zapoznać się z historią Jacka, sięgnijcie po książkę. Czyta się bardzo szybko, jego opowieść nie nudzi się po 30 minutach, tak jak to było w przypadku filmu.

Pokój, reż. Lenny Abrahamson, wyk. Brie Larson, Jacob Tremblay, 2015

[źródło obrazka: notsopopular.com]

20 komentarzy:

  1. Chciałam się zapoznać z tą historią i chyba posłuchał twojej rady, najpierw przeczytam książkę :)

    Juliana Bookworm

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy obejrzę film, ale książki poszukuję już od jakiegoś czasu. Jestem jej bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach obejrzeć ten film. Czuję, że zrobi na mnie wielkie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrażenie, że oglądałam ten film. Książkę chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja za niedługo zabieram się za książkę - tylko, że miałam już do niej jedno podejście. Obawiam się, że mnie ta narracja będzie niestety przeszkadzać...

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie podzielone zdania na jej temat spotykam. Raz czytam, że książka jest tak beznadziejna, że szkoda czasu. A tutaj odwrotnie... Najpewniej obejrzę film.

    OdpowiedzUsuń
  7. Filmu nie oglądałam i chyba sobie odpuszczę. Książka zrobiła na mnie niesamowite wrażenie właśnie tą wiarygodną narracją.

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej chwyciłabym film ;)
    http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawi mnie ta książka i mam zamiar po nią sięgnąć :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam, że film jest ekranizacja książki. W takim razie koniecznie muszę przeczytać zanim obejrze film.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam zamiar obejrzeć film, do książki raczej nie zajrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach obejrzeć film , ale i książka wydaje się interesująca :)
    Pozdrawiam i obserwuje ;)
    Klaudia z bloga http://thebooksandclouds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie najpierw książka, bo historia bardzo mnie zaintrygowała. Temat na pewno jest trudny, ale wydaje mi się, że i warty poświęcenia czasu, więc postaram się przeczytać tę powieść. A co do filmu - zobaczę, jakie będą moje wrażenia po książce.
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety najpierw sięgnęłam po film i muszę przyznać, że od połowy trochę mnie nudził, no ale może gdy sięgnę po książkę, to się nie rozczaruję, tylko miło zaskoczę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie zazwyczaj zachwycają nagradzane książki i filmy. Mam baardzo podobny gust do akademii Oskara czy jury nagród książkowych:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Filmu nie obejrzałam bo nigdzie nie mogłam znaleźć tej nowej wersji a o książce dowiedziałam się niedawno także niestety nie mogę się wypowiedzieć zbytnio

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć! Przybywam z nominacją do LBA! :D
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-1.html#more
    Chętnie poczytam Twoje odpowiedzi.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książkę niedawno skończyłam i zrobiła na mnie duże wrażenie, głównie ze względu że narratorem jest dziecko. Nad filmem wciąż się zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeważnie książka lepsza niż film. Osobiście nie czytałam tego, ani nie oglądałam, ale może będę mieć okazję.
    pozdrawiam :)
    Polecam GoodBook
    Liczę, że wpadniesz :) http://want-cant-must.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń