środa, 23 listopada 2016

"Córka handlarza jedwabiem" Dinah Jefferies (68)

Wietnam był w XX wieku kolonią francuską, władzę na krótki czas przejmowali Japończycy, a później Viet Minh, przywódca wietnamskiej komunistycznej partii. Na początku pierwszej wojny indochińskiej Francuzi znów odbili kraj, na nowo tworząc z niego własną kolonię. Kolejna, po Żonie plantatora herbaty, powieść Dinah Jefferies jest osadzona w bardzo burzliwych czasach.

Osiemnastoletnia Nicole, czyli tytułowa córka, otrzymuje od ojca mały sklepik z jedwabiem w wietnamskiej części Hanoi, podczas gdy jej starsza siostra przejmuje władzę w rodzinnej firmie. Trwa wojna, a Nicole próbuje znaleźć własne miejsce w życiu.

Ojciec głównej bohaterki jest Francuzem, a jej nieżyjąca matka była Wietnamką. Dziewczyna czuje się jak czarna owca w rodzinie, bo rodzic faworyzuje starszą siostrę, Sylvie. Ponadto jest ona zmuszona dokonać wyboru pomiędzy dwoma mężczyznami, a wybranie jednego będzie oznaczać zdradę wobec drugiego. Musi również zdecydować, czy opowie się po stronie swojej rodziny oraz Francji, czy pozwoli dojść do głosu budzącej się w niej wietnamskiej tożsamości.

Akcja powieści osadzona jest w latach 1952-1954. Na jej początku umieszczono krótką informację o historii Wietnamu, dzięki której czytelnik jest zorientowany w sytuacji, która panowała w kraju w tamtych latach. Francuzi próbują utrzymać władzę, żeby czerpać zyski z kolonii, a Wietnamczycy chcą za wszelką cenę odzyskać swój kraj.
"Wietnamczycy mówią, że jeśli nie wiesz, kim są twoi przodkowie, to jesteś niewiele lepszy od złodzieja."
W lipcu czytałam Żonę plantatora herbaty tej samej autorki, byłam oczarowana wyprawą na Cejlon. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że kolejna książka ukaże się w Polsce, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Był to strzał w dziesiątkę, bo się nie zawiodłam. Styl Jefferies jest niezmiennie magiczny, pełen szczegółów, dzięki którym oczami wyobraźni widziałam otaczające bohaterów krajobrazy czy pomieszczenia, w których się znajdowali. Dzięki tym detalom czytając poczułam egzotyczną atmosferę Wietnamu, poznałam jego kulturę.


Córka handlarza jedwabiem jest co prawda odrębną historią, ale bardzo cieszy mnie fakt, iż Wydawnictwo zadbało o podobieństwo wydanych w Polsce książek Dinah Jefferies. Ten sam format, czcionki użyte na okładce i grzbiecie sprawiają, że pozycje wyglądają pięknie stojąc obok siebie na półce. W dodatku piękne okładki przywodzące na myśl miejsca akcji, cieszą oczy.

Warto również zapoznać się ze znajdującą się na końcu książki informacją o tym, jak autorka pisała Córkę. Doceniam ogrom pracy, który włożyła w znalezienie informacji o życiu w Wietnamie w tamtym czasie. Przełożyło się to na powstanie spójnej i porywającej opowieści o nastolatce, poszukującej w tym trudnym czasie swojej tożsamości.

Polecam tę książkę wszystkim kobietom, które chciałyby oderwać się od szarej, jesiennej codzienności. Podróż do Wietnamu ubiegłego stulecia, gdzie traficie w sam środek konfliktu pomiędzy siostrami ale także imperiami, oraz rozterki głównej bohaterki, w towarzystwie gorącej herbaty i koca pochłoną Was bez reszty.

ocena: 5+/6 (Powyżej Oczekiwań +)

Za tę pasjonującą podróż do Wietnamu dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.
http://www.harpercollins.pl/


Córka handlarza jedwabiem Dinah Jefferies, tytuł oryginału: The Silk Merchant's Daughter, tłumaczenie Hanna Hassenmuller, wyd. HarperCollins Polska 2016, 415 stron, 1/1

16 komentarzy:

  1. Nie znam autorki, ale ten drugi tytuł mnie intryguje, bardzo. W sumie nie dziwne, jestem herbatomaniaczką. ;d Dziś na przykład kupiłam w biedronce herbatę za grosze, jagodową babeczkę. Myślałam, że będzie lepsza, ale najgorzej nie smakuje. I zdecydowanie pachnie jak słodka babeczka... ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie będę omijać babeczkową herbatę. tak samo jak lipową z biedro, bo dziwnie pachnie przez dodatek miodu i cytryny :(

      Usuń
  2. Już o tej książce niedawno czytałam. Niestety jakoś nie przekonuje mnie ona do siebie.

    Pozdrawiam :)
    Books & Candles

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam "Żony plantatora herbaty", ale "Córka handlarza jedwabiem" wywołała u mnie sprzeczne emocje. Autorka idealnie oddała klimat, w którym osadziła fabułę, lecz sama głów na bohaterka zraziła mnie do tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku trochę mnie irytowała ale później ją polubiłam :)

      Usuń
  4. Miła lektura na jesienny wieczór ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przybliżenie historii Wietnamu na samym początku z pewnością jest dobrym posunięciem. W końcu nie jest to coś, na czym zna się wielu ludzi. Powieść wygląda dość interesująco biorąc pod uwagę, o jakich wydarzeniach opowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, ze tobie przypadła do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, czytałam już sporo recenzji tej książki, ale niestety były one mieszane. ;/ Niektórzy, tak jak Ty polecali, a inni raczej pisali, że nic specjalnego. ;/ Jeszcze pomyślę, czy sięgnę po tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam chęć na tę książkę, tylko że nie odpowiada mi osadzenie książki w roku 1952-1954, zdecydowanie wolę czasy współczesne, jedynie w fantastyce mi nie przeszkadza to. Może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, a ja mam własnie odwrotnie, lubię powieści historyczne :)

      Usuń
  9. Mi się książka podobała, jednak lepiej oceniłam "Żonę plantatora herbaty" :)

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie wiem która bardziej mi się podobała, więc nie pisałam o tym.

      Usuń
  10. Nie trafia w mój gust, ale moi znajomi byliby w siódmym niebie! :)

    OdpowiedzUsuń