sobota, 14 stycznia 2017

Okładkowy zawrót głowy: grudzień 2016

W ten pięknie zimowy dzień (wczoraj było tak cudownie, drzewa przykryte śniegiem, płatki powoli opadały na ziemię), zapraszam Was do obejrzenia okładek książek, które recenzowałam dla Was w grudniu. 

CO MNIE ZMIENIŁO NA ZAWSZE, AMBER SMITH

Polski wydawca jako jedyny pokusił się o stworzenie innej niż oryginalna okładki, w mojej ocenie wyszło przeciętnie. Wolę amerykańską, która w przenośni odnosi się do treści książki. Przypominam o booktourze, który organizuję. Szczegóły po prawej :)

KONIEC WARTY, STEPHEN KING

Każde z wydań ma ten sam motyw przewodni - ryby, co bardzo odnosi się do treści książki. Podoba mi się ta grafika, w porównaniu mogę oceniać jedynie szczegóły. Najbardziej podoba mi się amerykańska, ale najciekawsza z nich jest holenderska - kto przeszedłby obojętnie obok okładki, która na pierwszy rzut oka nie zawiera tytułu i autora? Ja nie!

OSTATNIE DNI KRÓLIKA, ANNA MCPARTLIN

W każdym przypadku ten sam motyw, poza francuską, która w tym porównaniu wypada najsłabiej. Najbardziej podoba mi się holenderska, zawierająca moje ukochane kolory <3

OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE, RANSOM RIGGS

Polska okładka to oryginał, ze zmienioną kolorystyką. Jak dla mnie ten brąz jest zupełnie nietrafiony. Wolałabym wersję szarą, która najbardziej mi się podoba. Portugalczycy postawili na nową okładkę, sugerującą horror, zupełnie inaczej niż Francuzi - książeczkę dla dzieci.

W tym zestawieniu najbardziej podoba mi się holenderska okładka Ostatnich dni Królika, mogłabym na nią patrzeć i patrzeć. Jest to również książka, która wywołała podczas lektury najwięcej emocji. Zaraz za nią jest (również pod względem emocji) Co mnie zmieniło na zawsze w wersji amerykańskiej. Która okładka najbardziej się Wam podoba?

28 komentarzy:

  1. Na tle innych polskie okładki na szczęście nie prezentują się aż tak tragicznie, więc nie jest chyba z nami aż tak źle :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać jakie różności :)
    Mi w sumie bardziej podoba się polska wersja "Co mnie zmieniło na zawsze" :) Amerykańska jest ładna, ale pasuje do czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. amerykańska jest dla mnie przenośnią historii Eden :)

      Usuń
  3. Mnie się nawet brązowa okładka do Pani Peregrine podoba - wygląda jak bardzo stara fotografia, chyba o to chodziło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym zestawieniu podoba mi się jedynie zagraniczna okładka Co mnie zmieniło na zawsze, pozostałe jakoś mi nie podeszły. ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też najbardziej podoba się ta holenderska wersja "Ostatnich dni królika" :) Reszta jakoś nie trafia w mój gust, no może poza "Osobliwym domem pani Peregrine" (polska i amerykańska), bo coś w niej jest, obiecuje dreszczyk grozy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach "Osobliwy dom Pani Peregrine" i z tego też powodu wstrzymuję się przed obejrzeniem ekranizacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też robię wszystko zgodnie z najpierw przeczytaj, później obejrzyj. a przynajmniej staram się :)

      Usuń
  7. Uważam, że "Ostatnie dni królika" są najpiękniejsze w holenderskim wydaniu <3
    A znowu "Osobliwy dom pani Peregrine" to nasza polska okładeczka jest cudowna! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysłowe zestawienie okładek! :)melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie się podoba polska okładka książki "Co mnie zmieniło na zawsze", może dlatego, że nie czytałam tej lektury ;). Amerykańska "Koniec warty" też jest świetna. Za to "Osobliwy dom" zupełnie do mnie nie przemawia - tytuł dawał tak wiele możliwości, a nic z tego nie wyszło :(
    Kasia z yellowpear

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się bardziej podoba polska wersja okładki "Co mnie zmieniło na zawsze", chociaż może gdyby w amerykańskiej napis zmniejszyć i umieścić jakoś inaczej.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie ten napis mógłby być mniejszy :D

      Usuń
  11. "Ostatnie dni królika" o wiele lepsze we francuskiej wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe odsłony Osobliwego domu pani Peregrine. Jeszcze nigdy ich nie widziałam xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie tam podoba się francuska okładka "Ostatnich dni królika". Nie wiem, na ile odnosi się do treści, można t tylko wnioskować z twojej krótkiej wypowiedzi, nie mniej jednak jak dla mnie ma ona w sobie coś magicznego. Gdyby jeszcze trafiła się w twardej oprawie - brałabym w ciemno, choć okładkową sroką nie jestem :P
    Pozdrawiam cieplutko ^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  14. A mnie nie podoba się żadna z wersji okładek Osobliwego domu... - nie moje klimaty, po prostu. :)
    Pozdrawiam! :)
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Kinga nie cierpię, ale przy pozostałych dwóch książkach polska okładka najlepsza. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Stany Zjednoczone
    2. Brytyjska
    3. Francuska
    4. Portugalia

    OdpowiedzUsuń
  17. To, co mnie zmieniło na zawsze - zdecydowanie bardziej podoba mi się amerykańska - ja nie przepadam za twarzami na okładkach.
    Koniec warty - ty mam większy parobem, ale chyba wybrałabym amerykańską.
    Ostatnie dni królika - fajne jest to połączenie kolorów w holenderskim wydaniu, ale mi najbardziej podoba się okładka francuska - nie wiem, jak odnosi się do treści, ale wygląda pięknie.
    Osobliwy dom pani Peregrine - nie mam pojęcia, która jest najlepsza ;P Według mnie ta polska/amerykańska okładka nie za bardzo oddaje klimat powieści. Tym bardziej portugalska. Idąc tym tropem najlepsza byłaby francuska, ale według mnie nie jest zbyt urodziwa. Gdybym miała patrzeć tylko na wygląd, to postawiłabym na amerykańską.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Holenderska wersja "Ostatnich dni Królika" faktycznie jest bardzo ładna.
    A co do ostatniego zestawu, to mnie akurat ta brązowa wersja powieści Riggsa, bardzo się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja czasami porównując polskie i oryginalne okładki zastanawiam się co kieruje polskimi wydawcami, żeby tak skopać okładkę. Jak już muszą przerobić (a nie wiem czy muszą czy jest to ich własna inicjatywa, nie znam zasad) to niech to zrobią z głową i pomyślunkiem. Czasami mam wrażenie, że nasze projekty zatrzymały się 10 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Portugalska wersja "Osobliwego domu" wygląda cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W pierwszej okładce - zgadzam się z Tobą. Przy Kingu też, przy "Ostatnich dniach królika" też (holenderska jest śliczna!!!). Ale jeśli chodzi o "Osobliwy dom Pani Peregrine" to się nie zgadzam, ten brąz jest od sepii i moim zdaniem pasuje tak samo jak czarno-białe. Natomiast portugalska wersja jest lepsza o tyle, że zdecydowanie rozsądniej sugeruje, że to nie jest książeczka dla małych dzieci. Po naszej okładce teoretycznie można by się tak pomylić (nie mówiąc już o okładce w wersji kinowej, która w ogóle sugeruje bajkę dla dzieciaków).
    Ale zgadzam się z Tobą w 100% - i mnie najbardziej podoba się holenderska Ostatnich dni królika" :D

    OdpowiedzUsuń