poniedziałek, 13 marca 2017

"Ukryte działania" Margot Lee Shetterly (85)


Człowiek jest z natury ciekawską istotą, chociaż niektórzy twierdzą, że jest to pierwszy krok do piekła. Jednak to właśnie ciekawość przyczyniła się do tego, że świat jest taki, jakim go znamy. Za jej sprawą człowiek zaczął odkrywać bliższe i dalsze otoczenie, to ciekawość zaprowadziła go aż do kosmosu. Ale jak się to dokładnie stało? Na to pytanie odpowiada w swojej książce Margot Lee Shetterly.

Warto przybliżyć postać autorki, która od lat bada historie afroamerykańskich kobiet pracujących w NASA i NACA. Jej ojciec jest pierwszym czarnoskórym inżynierem, dlatego osobiście obserwowała opisane w książce wydarzenia. 

Na początku opowiada o Ameryce z czasów wojny, w której bohaterki osiągały dorosłość. Dokładnie opisuje panujące wtedy nastroje społeczne, a także nierówność w zależności od koloru skóry obywateli. Pozwala to wczuć się w ówczesną sytuację, Shetterly bardzo realistycznie oddała nastrój minionej epoki. W dalszej części, autorka skupia się na wyścigu kosmicznym pomiędzy USA i Związkiem Sowieckim, w którym znaczną rolę, po amerykańskiej stronie, odegrały ciemnoskóre kobiety, nazywane liczarkami.
"Co prawda większość inżynierów była równocześnie dobrymi matematykami, jednak to kobiety wiedziały, jak należy obchodzić się z liczbami."
Mnogość szczegółów, z których część była by najzwyczajniej zbędna w przypadku zwykłej powieści, przy okazji Ukrytych działań zaspokoi nawet najbardziej dociekliwych czytelników. Jest to dowód na to, jak wiele pracy autorka włożyła w gromadzenie informacji. Na końcu książki znajduje się spis rozmów oraz obszerna bibliografia, wskazująca z jakich źródeł korzystała.

Dzięki temu uzyskujemy całościowy obraz opisanych wydarzeń i w pełni możemy zrozumieć postępowanie, a także geniusz rzeczywistych bohaterek, które podziwiam. Co prawda książka jest pełna długich akapitów i nie zawiera prawie żadnych dialogów, czasem pojawi się pojedyncza wypowiedź, ale taka jest specyfika literatury faktu.
"Najpierw należało przyjąć jakieś założenie, następnie w oparciu o nie zbudować samolot i spróbować się nim przelecieć, a jeśli próba nie zakończyła się śmiercią wynalazcy, zastosować zdobytą w ten sposób wiedzę w kolejnym modelu."
Jest to pozycja, która zaciekawi interesujących się matematyką i fizyką, a również historią, ale nie tylko. Całość jest napisana rzeczowym, nieskomplikowanym językiem, eksperymenty są dokładnie wyjaśnione, więc nawet laik taki jak ja nie miał problemu w zrozumieniu, a niektóre z informacji bardzo mnie zaciekawiły.

Ukryte działania to historie niesamowitych kobiet, które osiągnęły wszytko dzięki ciężkiej pracy. Powinniśmy brać z nich przykład, bo w świecie, w którym napotykanie granic rasowych było na porządku dziennym, zdecydowały się nie poddawać. Walczyły również ze stereotypem, że potrafią mniej, niż mężczyźni. Lektura dała mi inspirację i pozytywnego kopa do dalszego działania :D

ocena: 5/6 (Powyżej Oczekiwań)

Dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska za możliwość przeczytania książki.


Ukryte działania Margot Lee Shetterly, tytuł oryginału: Hidden figures, tłumaczenie: Andrzej Goździkowski, wyd. HarperCollins Polska 2017, 446 stron, 1/1

26 komentarzy:

  1. Mam zamiar obejrzeć film, ale jeśli kiedyś książka wpadnie mi w ręce to na pewno się z nią zapoznam. Lubię literaturę faktu i kosmos.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie, poza tym zboczenie zawodowe sprawia, że przepadam za książkami, do których wykonano dobry research i mogą pochwalić się obszerną bibliografią. To musi być dobra książka - pierwszy raz słyszę o niej słyszę i od razu tak dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla Ciebie koniecznie :D

      Usuń
    2. <3 Wpisana, zarejestrowana, poszukiwana!

      Usuń
  3. To zdecydowanie jedna z tych książek, które bardzo chcę przeczytać :) Mam wielką nadzieję, że niedługo trafi ona w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że na razie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj właśnie obejrzałam film, a o istnieniu książki nawet nie wiedziała. :O :D Film ogląda się rewelacyjnie. Przynajmniej mnie porwał, bo szalenie lubię oglądać i czytać o latach 50. i 60. w Stanach Zjednoczonych, gdy nierówność rasowa była tak nasilona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, bo film jeszcze przede mną :D

      Usuń
    2. W takim razie cieszę się, że nie rozpisałam się o filmie. ;) Polecam, warty obejrzenia. :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    3. ja też, bo byłby spojler. a tak cała przyjemność przede mną :D

      Usuń
  6. Z chęcią zapoznam się z tą pozycją. Już wcześniej przyciągnęła moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam pojęcia, że film jest na podstawie książki... Muszę ją czym prędzej przeczytać! Zachwyciłam się samymi zwiastunami filmu i jestem pewna, że to niesamowita historia. Uwielbiam Octavię Spencer za jej występ w "Służących". :) Jeżeli chodzi o powieść, to życie czarnoskórych kobiet w NASA musi być zarówno niesamowicie ciekawe, ale jestem pewna że trudne... PS. Piękna całeczka na zdjęciu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też zwróciłam na film większą uwagę za sprawą Octavii :D dzięki, miłej lektury :D

      Usuń
  8. Moja feministyczna dusza już od jakiegoś czasu wyrywa się do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię literaturę faktu, choć może niekoniecznie w kontekście przemian społecznych. Sama nie wiem, czy ta książka mnie zainteresowała. Chyba jednak wolę inne klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może Wszystko za Everest Jona Krakauera? :D

      Usuń
  10. Obecnie jestem na etapie fascynacji literaturą faktu, choć jeszcze niedawno uciekałam przed nią jak najdalej :) Jednak ta publikacja... jakoś do mnie nie przemawia. Mimo wszystko film na pewno obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też koniecznie muszę zobaczyć film :D

      Usuń
  11. Chętnie przeczytam ;) Sama chętnie poszłabym pracować do NASA, musiałabym być jeszcze na tyle mądra :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie, nie, kompletnie nie dla mnie to niestety ;/
    Przyznam jednak, że to jedna z niewielu filmowych okładek, która mi się podoba :)
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jest to co prawda to, co lubię najbardziej, ale recenzja jest ciekawa, więc nie wykluczam, że kiedyś przeczytam tę książkę.

    Pozdrawiam, Ania
    (ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie dla mnie i trochę ten brak dialogów i przewaga danych itd. działa na niekorzyść. ;/

    OdpowiedzUsuń